Promocja!
,

Siedem Ostrzy

(19 opinii klienta)

Pierwotna cena wynosiła: 54,90 zł.Aktualna cena wynosi: 41,20 zł. z 5% VAT

Książka w oprawie miękkiej, klejonej, ze skrzydełkami.

Gatunek: fantasy

Liczba stron: 312

Rok wydania: 2025

ISBN: 978-83-975289-2-5

Czas nadania przesyłki: 48h

Zalecany wiek czytelnika to minimum 15 lat.

Dostępność: 197 w magazynie

Sześcioro najemników, jedno zadanie…

Siedem Ostrzy to pierwszy tom dylogii o sile przyjaźni.

Opis wydawcy:

Wojna sprzed ośmiu lat zakończyła się utworzeniem Trzech Zjednoczonych Królestw. Od tamtej pory władzę sprawuje król Malin, który zaniedbuje swe ziemie i przymyka oko na bezprawie panujące poza stolicą. By poprawić wizerunek monarchów w oczach obywateli, książę Conall decyduje się poślubić zwykłą dziewczynę, a jego wybór pada na córkę farmera, Elorę.

Bren, zrozpaczony ojciec dziewczyny, zbiera grupę ludzi, którym jest gotów zapłacić majątek za pomoc w odzyskaniu córki. Zatrudnia przy tym najbardziej niebezpiecznych przestępców ze Streny. Każdy z nich potrzebuje pieniędzy, więc choć misja wygląda na samobójczą, wszyscy decydują się przyjąć zlecenie. Dołącza do nich także tajemniczy chłopak, który ma własne powody, by dostać się do stolicy .

W sześcioro wyruszają w trudną podróż przez pół kraju, a śmierć podąża ich śladem, tylko czekając, aż zdecydują pozabijać się nawzajem.

Siedem Ostrzy autorstwa Karoliny Grypińskiej to książka idealna dla fanów fantastyki i rozbudowanego rozwoju relacji między bohaterami!

O autorce:

Z wykształcenia filolog angielski, na co dzień pracuje jako lektor w szkole językowej. Wolny czas przeznacza na oglądanie seriali i czytanie książek. Najchętniej sięga po fantastykę i romanse, tych gatunków trzyma się również przy tworzeniu własnych tekstów. Siedem Ostrzy to jej debiut literacki, ale pisze zarówno w języku polskim, jak i angielskim już od czasów wczesnoszkolnych.

Zamów już teraz !

 

19 opinii dla Siedem Ostrzy

  1. _daughter_of_books_

    ,,Siedem Ostrzy” historia o bratnich duszach, przyjaciołach i nie zawsze szczęśliwych kochankach.

    Wojna sprzed wielu lat zakończyła się ponad osiem lat temu. Przynajmniej w teorii. Tak naprawdę skłócone dwa państwa dalej się nienawidzą i gdy tylko mają okazję niszczą te drugie. Nienawiść jest w nich zakorzeniona od zawsze.
    Król Malin utworzył Trzy Zjednoczone Królestwa, ale nic z tym nie robi. Przymyka oczy na wszystkie niewygodne wydarzenia. Syn króla, by poprawić wizerunek królewski wybiera sobie za żonę zwykłą dziewczynę z farmy. Porywa ją i wbrew jej woli zabiera do zamku.
    Zrozpaczony ojciec wynajmuje płatnych zabójców, by ją odzyskać. Dwie magicze osoby, ale wrogo do siebie nastawione i do tego ludzkie rodzeństwo – zabójców. Przy okazji dołącza do nich chłopak niemowa, który ma własną misje w stolicy.
    Mimo, że jest to misja wręcz samobójcza nikt (nawet skłóceni) nie odmawiają zadaniu. W końcu kto odrzuca milion monet?
    Razem wyruszają w niebezpieczeną wyprawę, gdzie będą musieli stawiać czoła wielu niebezpieczeństwą. Ale przede wszystkim własnym strachom i ograniczeniom.
    Czy dadzą radę?
    Czy odbiją córkę farmera?
    Jakie sekrety skrywają członkowie tej zwariowanej grupy?

    Biorąc ta książkę spodziewałam się czegoś wielkiego. W końcu miała być podobna do ,,Szóstki wron” i trzeba przyznać, że jest. I to bardzo. Jak dla mnie trochę za bardzo.
    Chłopak z bronią? Jest. Dziewczyna że sztyletami? Odchaczona.
    Dwójka wrogów gotowych skoczyć sobie do gardeł? Są. Do tego dodamy niebezpieczną i prawie, że niemożliwą misję do wykonania i mamy o to tę książkę.
    Można powiedzieć, że przez całą książkę wyczekiwałam fragmentów między dwójką chłopaków (Anzanem, a Vancem) i chyba głównie to ratowało tę książkę. I końcówka, ale o tym za chwilę. Po prostu uśmiech nie mógł mi zejść, gdy czytałam o ich relacjiz ale ciągle z tyłu głowy porównywałam ich do Jaspera i Wylana. Tak samo fragmenty z Elorą (mimo, że bardzo nie liczne) skradły moje serce. I tu też przechodzimy do końcówki książki, gdzie dziewczyna miała swoje pięć minut i w pełni je wykorzystała. Rozwalając i niszcząc wszystko co się dało, by odzyskać wolność.

    Podsumowując.
    Czy czekam na drugi tom? Tak. Chcę poznać losy bohaterów do końca. Chcę się dowiedzieć co stanie się z nimi. Czy ktoś nie przeżyje tej historii, jeśli tak to kto? Jakie jeszcze dramy wynikną z tego i jak dalej będzie się rozwijać relacja między bohaterami.
    Ale wiem też, że nie będzie to książka na którą będę czekać z zapartym tchem. Bardziej z cichą ciekawością i nadzieją na coś lepszego niż tutaj było.

  2. Jolasia.czyta

    [ᴡꜱᴘóᴌᴘʀᴀᴄᴀ ʙᴀʀᴛᴇʀᴏᴡᴀ]

    🎟️Na wstępie powiem, że to jest pierwsza książka fantasy w moich rękach od chyba dziesięciu lat (jeżeli o jakiejś zapomniałam do przepraszam). Wiedziałam, że sama z siebie długo będę zwlekać z tym, żeby przeczytać coś z motywem magii, więc zgłosiłam się do współpracy. I przyznam, że w koszyku już mam kilka nowych pozycji mniej lub bardziej magicznych.
    📖 Książka opowiada historię kilku bohaterów pochodzących z różnych światów. Łączy ich niespotykana więź, której na początku nie rozumieją. Z pozoru każdy bohater jest inny, ale mają wspólny cel. Pomóc zleceniodawcy i nie zginąć.
    Podróż, w którą się wybierają wiąże się z wyrzeczeniami, bólem i niepewnością.
    🖋️ Jest to debiut autorki, który z tego co mi wiadomo, już miał być wydany, kilka miesięcy temu. Wiem, że gdyby wtedy wyszedł nawet bym o nim nie usłyszała. Książka ma swoje minusy i plusy, przez początek trochę się nudziłam, brakowało mi jakiegoś impulsu, adrenaliny, ale z każdą stroną było coraz lepiej.
    ❣️Przyznam, że dziś rano jak wstałam miałam dziwną myśl – „‚muszę dokończyć Siedem Ostrzy” i nagle takie… kurde ja ją już skończyłam, oznacza to, że mój mózg chyba nie załączył zakończenia książki. Moim zdaniem było nagle, krótkie i czułam niedosyt…
    ☺️ Zachęcam wszystkich do zapoznania się z książką autorki i zapoznania się z losami „przyjaciół” podczas podróży przez góry, morze i lasy.

  3. meggi.books

    „Bratnie dusze nigdy nie spotykają się przypadkowo.”(a.n.)

    ⬇️

    „Siedem ostrzy”
    @karolinagrypinska
    @wydawnictwo.mroczna.puszcza

    [Współpraca reklamowa]

    Kolejny raz nie żałuję, że sięgnęłam po fantastykę. Ten tytuł zabrał mnie w podróż do świata pełnego magii, wojen i trudnych wyborów.

    Autorka stworzyła obraz trzech Zjednoczonych Królestw, które nawet po zakończeniu wojny, wciąż żyją wzajemną nienawiścią. Już od początku widać, że ten świat jest dopracowany. Mamy mapę, która pozwala się w nim odnaleźć, A dalej we wnętrzu poznajemy kolejne elementy jego historii, wierzeń i kultur. Poza ludźmi i czarownicami ooznajemy również tajemnicze rasy. Orianie i terraninowie.

    Bohaterowie to jedna z najmocniejszych stron powieści. Nie są przeciętni. Większość z nich to płatni Zabójcy, a ich zawód pełen ryzyka i konkurencji, dodaje opowieści dreszczyku emocji, dynamiki i mroku. Intrygujący jest fakt, że czwórka takich bohaterów musi ze sobą współpracować, by wykonać niebezpieczne zadanie. Wrogowie zmuszeni są do współpracy, związani umową, a jednocześnie świadomi, że obowiązuje ich zasada. Wróg to wróg, należy go zabić. Ta sprzeczność tworzy ogromne napięcie.

    Historia jest dynamiczna, pełna akcji i tajemnic. Autorka z jednej strony daje nam wskazówki, które pozwalają się domyślić pewnych rzeczy, a z drugiej nie podaję nic na tacy. Dzięki temu lektura ogromnie wciąga.

    Bardzo podobało mi się to, że historia nie jest taka przewidywalna. Zaskakuje i sprawia, że czyta się z zapartym tchem. Znalazła się tu również brutalność, która potrafiła przerazić, a także emocje pozytywne i negatywne, dzięki czemu łatwiej było dotrzeć do bohaterów i poznać ich rozterki.

    Nie mogę nie wspomnieć o wątku romantycznym i ciekawym wątku braterstwa dusz. Dodało to przyjemnego smaczku powieści, a poświęcenie, więzi, przeznaczenie czy kłamstwa tworzyło wielowymiarowość książki.

    „Siedem ostrzy” daje ogromną dawkę wrażeń i emocji. Czyta się szybko i lekko, z ciekawością, a zakończenie zaostrza apetyt na więcej.

    Już od teraz będę wypatrywać kontynuacji, by uzyskać odpowiedzi na pytania i poznać dalsze losy bohaterów, których zdążyłam polubić. Polecam.

    meggi.books

  4. Zaczytany Szop

    🗡️Recenzja🗡️
    ❗może zawierać spoilery❗
    Po ośmiu latach nareszcie zapada względny pokój między trzema królestwami. Nowy król dla poparcia społeczeństwa decyduje się poślubić zwykła dziewczynę. Nie jest to jednak małżeństwo z miłości, i dziewczyna nie ma wyboru. Bren, ojciec bohaterki postanawia odzyskać córkę i zatrudnia najbardziej niebezpiecznych przestępców do tego zadania. Proponuje po milion Gronów, każdemu kto zdecyduje się wziąć udział w tej niebezpiecznej misji. Do tego zadanie zebrała się grupa osób, gotowych na podjęcie ryzyka związanego ze zleceniem.

    Od pierwszych stron zakochałam się w tej książce, a z każdą kartką akcja przyspieszała. Historia przedstawiona z perspektywy wielu osób była bardzo przejrzysta i spójna. Ciekawi, pełni charakteru bohaterowie stanowią dla mnie największy atut tej książki. Każda z postaci ma własny, unikalny charakter i sekrety. Dynamiczna akcja niesamowicie wciąga i jest pełna emocji oraz zwrotów akcji. Pragnę podkreślić że jest to debiut Karoliny Grypińskiej, a pomysł i realizacja są na prawdę genialne. Nie mogę się już doczekać kontynuacji, by poznać dalsze losy tych niesamowitych bohaterów.
    Moja ocena: 5/5⭐

    [Współpraca z @wydawnictwo.mroczna.puszcza]

  5. buena1989

    ❓Czy lubicie motyw drużyny nieznajomych, która wyrusza we wspólną podróż aby wykonać misję❓Czy znacie książki lub filmy celujące w ten motyw❓

    📚Owocem wojny na wyniszczenie stały się Trzy Zjednoczone Królestwa z królem Malinem na czele. Nie okazał się on jednak mądrym i sprawiedliwym władcą – przez swoje nierozważne decyzje i zaniechania jego ziemie chylą ku upadkowi. Syn króla, pragnąc aby pospólstwo patrzyło bardziej przychylnym okiem na poczynania jego ojca, wpada na pomysł wzięcia sobie za żonę „dziewczyny z ludu”. Jak pomyślał – tak też zrobił uprowadzając Elorę z farmy. Ojciec dziewczyny, Bren, nie daje za wygraną wynajmując grupkę dość oryginalnych płatnych zabójców: ludzkie rodzeństwo oraz przedstawicieli dwóch wrogich sobie ras: oriankę i teranina. Tymczasem dołącza do nich pewien tajemniczy osobnik…
    📌Czy płatni zabójcy będą w stanie odłożyć na bok uprzedzenia aby uratować dziewczynę?
    📌Kto i dlaczego rzucił klątwę na współtowarzysza płatnych zabójców, Anzana?

    📚”Siedem Ostrzy” pióra Karoliny Grypińskiej to pierwszy tom cyklu o tym samym tytule z gatunku fantasy/science-fiction.

    📚Mamy tutaj do czynienia z bardzo udanym debiutem i mocną pozycją literacką. Postaci są świetnie nakreślone, zabawne, po prostu nie da się ich nie lubić – przez ten fakt czytelnik od samego początku kibicuje powodzeniu misji całej grupy.

    📚Motywy „Siedmiu Ostrzy” to tajemnice, wrogie nacje, enemies to lovers, drużyna nieznajomych, intrygi, przeznaczenie, magia oraz podróż.

    📚Powieść przemyca temat, który jest obecnie bardzo na czasie, a mianowicie nienawiść do innych grup, która jest wpajana od wieków. Każdy z nas potrafi wymienić takie przypadki, bo niestety nie są one odosobnione. Książka uczy, że nie można nikogo oceniać z góry, trzeba odrzucić uprzedzenia i zwyczajnie poznać daną osobę.

    📚”Siedem Ostrzy” polecam fanom akcji, intryg i niesamowitych podróży w magicznej oprawie fantasy.

  6. mtsukibook

    To pierwsza książka od dłuższego czasu, którą przeczytałam w dość krótkim czasie 🔥. Kiedyś, co prawda czytałam książkę w jeden dzień, ale to było przed dziećmi 🤭.
    A ta książka… Kurcze. Nawet jak oglądaliśmy telewizję to czytałam 🤭. Parę razy tak się zaczytałam, że w ostatniej chwili wysiadłam z autobusu 🤭. Jak szłam i było jasno to czytałam 🤭.
    Ostatnie 6 stron próbowałam czytać jak najdłużej, żeby tak szybko się nie skończyła 🤣. Wiem, to już nie miało znaczenia po przeczytaniu tylu stron 🤣🤭.
    Ta książka ma mnóstwo świeżości w porównaniu do innych, zwrotów akcji, romantyczne wątki, które nie są główną fabułą ❤️. Fajne jest to, że już coś mi się wydawało, że będzie, a tutaj zwrot akcji 🔥.
    Ogromnym plusem jest również to, że książka mnie nie nudziła, a wręcz przeciwnie ✨.
    Już się nie mogę doczekać kolejnego tomu 😍 🔥.

  7. Ksiazkowe_duo

    wspolpraca recenzencka @wydawnictwo.mroczna.puszcza ]

    Ostatnio moje spotkania z debiutami, z naszego rodzimego potworka kończyły się dla mnie sporą dawką rozczarowania, ale….”Siedem ostrzy” przełamało moją serię niefortunnych zdarzeń.

    Jest przygoda, jest spora grupa towarzyszy, jest cel i przede wszystkim dobra zabawa (dla czytelnika). Nie mogę powiedzieć tego samego o bohaterach. Oni mieli nieco pod górkę.
    Swoją drogą, postaci są naprawdę ciekawe, potrafią zaskarbić sobie uwagę i zainteresowanie. Mają swoje cele, ambicje i marzenia. Co najważniejsze, w ich reakcjach, słowach i zachowaniu można znaleźć racjonalne wytłumaczenie.

    Świat stworzony przez autorkę jest rozległy, pełen magii i niezwykłych stworzeń. W tym czarownic, które uwielbiam, ich wątek bardzo mnie zaintrygował.

    Historia jest dynamiczna i płynna. Klimat tutaj jest dość mroczny, momentami krwawy, ale bez przesady. Sporo czasu poświęcono budowie postaci i motywowi podróży, ale nie bójcie się, nie uświadczycie tu nudy. Historia wciąga, a końcowe zwroty akcji sprawiają, że masz ochotę sięgnąć po drugi tom i dowiedzieć się co będzie dalej.

    Książkę czyta się szybko. Nie natrafiłam na żadne źle zbudowane zdanie czy powtórzenia, co często jest moją zmorą. Nie cierpię tego i kluje mnie to w oczy, czasami tak bardzo, że odbiera mi to przyjemność z czytania.

    Miło było spędzić czas z tą opowieścią i polecam ją każdemu miłośnikowi fantasy.

  8. book_by_werka

    [współpraca reklamowa @wydawnictwo.mroczna.puszcza]

    RECENZJA

    Ta historia jest naprawdę świetna. Styl pisania autorki jest bardzo przyjemny i wciąga już od samego początku. Książka nie jest długa, ale pomimo tego wszystkie ważne wątku zostały dobrze rozbudowane i wyjaśnione i niczego mi nie brakowało.

    Kreacja bohaterów też wyszła super. Mamy tutaj grupę nieznajomych osób, w większości przestępców, którzy łączą swoje siły aby uratować dziewczynę z zamku. Nikt z nich nie jest idelanu i mają swój bagaż przeszłości. Dodatkowo ważnym elementem tutaj był motyw przeznaczenia, który bardzo mi się spodobał.

    Świat stworzony przez autorke jest pełen magii, ciekawych stworzeń i rozbudowany. Sama historia jest bardzo płynna i czyta się ją szybko i z zainteresowaniem. Klimat jest mroczny. Zakończenie zaskakujące i to bardzo. Czekam na kontynuację z niecierpliwością.

    Zaznaczę jeszcze, że jest to debiut autorski, który jest świetny. Mamy przygodę, grupę nieznajomych, cel do wykonania oraz ciekawy świat. Czas z tą lekturą był przyjemny i bardzo polecam innym. Idealna będzie dla fanów „Szóstki Wron”.

  9. klaudynaa_czyta

    Cóż to była za historia,aż ciężko ubrać mi to w słowa. Przypadkowa grupka ludzi tak od siebie różnych, pochodzących z różnych światów wyrusza w wręcz samobójczą misję. Mają wykraść z zamku córkę farmera,która ma zostać żoną księcia wbrew własnej woli. Żadne z nich nie wie,że już kiedyś się znali, w poprzednich wcieleniach i mają wokół siebie swoje bratnie dusze,lub dopiero mają je znowu odnaleźć.

    Autorka porywa nas do świata,gdzie żyją zwykli ludzi,czarownice, orianie i teranie. Czarownice władają magią i są na usługach króla, orianie władają żywiołami,a teranie są podobni do demonów,które jednym spojrzeniem mogą wyssać życie z żywej istoty,ale również je uzdrowić.

    Ta historia zdecydowanie zawładnęła moim sercem,jest to dokładnie to czego szukam w powieściach fantasy, magia,miłość, poświęcenie, bratnie dusze, przyjaźń, walka, monarchia,wszystkie wątki,które bardzo lubię. Każdy bohater ma w sobie to coś,każdy jest na swój sposób wyjątkowy i nie da się ich nie lubić. Jeśli mam jednak wskazać mojego ulubieńca,to jest to Faelar i po nim Kyana. Zdecydowanie totalnie mój gust czytelniczy i z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy, ponieważ z zakończenia wnioskuję,że będzie kontynuacja 😍

    Oczywiście daję 10/10 🔥

  10. ErinaceusRubus

    [Współpraca z @wydawnictwo.mroczna.puszcza]

    Found family to najlepszy książkowy trope, change my mind.

    Karolina, kłaniam Ci się za stworzenie tak cudnej zgrai 🙇🏼‍♀️ Obiecuję wam, że pokochacie całą drużynę (a post o nich będzie niedługo hehe). To właśnie te postacie są największym atutem tej powieści. Z początku mogliby się pozabijać, ale potem tworzą naprawdę fajną familię 😅

    Serce skradła mi Valia – złota kobieta 💘 (I would marry her if I wasn’t hetero 😩). Jej teksty stanowią 70% moich znaczników (może nawet zrobię o tym osobny post, zobaczymy). Trafia na listę moich ulubionych literackich kobitek 😘

    Widzę tu pewne podobieństwa do Szóstki Wron, bo w składzie mamy wyrewolwerowanego rewolwerowca, knife wife, grumpy ciałobójcę (Faelar ma moce jak Nina, ale charakterem jest bardziej jak Matthias) i dwie nacje, które się nienawidzą (i ten konflikt też jest świetnie przemyślany 👌). No co ja mogę powiedzieć – łezka się w oku zakręciła na wspomnienie tamtej historii 🤧 Ketterdamu co prawda nie ma, ale razem z całą drużyną wyruszamy na trip do stolicy, a w międzyczasie próbujemy nie dać się zabić 🙃

    Sporo się tu dzieje, serce nie raz stawało mi na chwilę 😅 Przeciwnicy pojawiali się znikąd jak hiszpańska inkwizycja 🇪🇸 Odpoczynku nie zaznałam nawet z perspektywy Elory, która siedziała w zamku 😤 Tu byłam naprawdę w szoku. Już wiem, co miała na myśli Karolina mówiąc, że czytelnicy mogą mieć mieszane uczucia co do jednej postaci… Ja mam nawet do dwóch 😆 I właśnie dlatego tym bardziej potrzebuję kontynuacji ✊️ Znacie to uczucie, kiedy oglądacie serial i po skończeniu odcinka od razu chcecie kliknąć „następny”, a przycisku nie ma? Tak się właśnie czułam 😪 (swoją drogą ekranizacja tej książki byłaby genialna – zaczynam robić fancast).

    🗣 „To czemu nie dałaś 5 gwiazdek?”

    Cóż, lekko się uczepiłam wątku romantycznego 🫣 Mamy tu enemies to lovers i z jednej strony bardzo podoba mi się to, jak Karolina go poprowadziła, a z drugiej… no muszę się doczepić 🫣 Bohaterowie mieli wyraźne podstawy, żeby się nie lubić (BA, próbują się zabić – i to często), a jednocześnie nie mogą ukryć, że coś ich do siebie ciągnie. Gdzie więc zgrzyt? Moim zdaniem brakowało zwykłych interakcji. Chciałabym zobaczyć więcej przekomarzania się albo scen, w których musieliby połączyć siły, żeby pomóc reszcie. Czuję lekki niedosyt, ale… nie mogę też nie zauważyć tego, że nadal nie było oficjalnego kissa 😏 (no to jeszcze poczekamy).

    Jest za to druga relacja romantyczna – i tutaj nie mam nic do zarzucenia. Oboje są totalnymi słodziakami 🫠

    Nie przypadła mi też do gustu jedna scena z końcówki. Dawała vibe Dundersztyca wyjawiającego swój tajny plan. Zdecydowanie bardziej wolę, kiedy złole zasiewają ziarno niezgody i tylko obserwują reakcje bohaterów 😈

    Ale ogólnie – to naprawdę udany debiut. Minęło kilka dni, a ja już tęsknię za wszystkimi bohaterami 😭 Karolina stworzyła naprawdę ciekawy świat. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z książkowym uniwersum, w którym działa reinkarnacja. Imagine, że po śmierci możesz znów spotkać swoją bestie, tylko w innym wcieleniu. Life could be a dream 🫠

    Polecam serdecznie! Przez tę książkę się płynie (dosłownie, bo rozdziały są krótkie, a styl bardzo przyjemny). Uśmiech podczas lektury gwarantowany (testowane na mojej bestie – powstrzymywała się od śmiechu na wykładzie). Nie będziecie chcieli jej odkładać.

    Tyle ode mnie ✌️

  11. _mary_and_books_

    [“Siedem ostrzy” Karolina Grypińśka * współpraca recenzencka z wydawnictwem Mroczna Puszcza]

    Czytając “Siedem Ostrzy” widziałam naprawdę sporo podobieństw do “Szóstki Wron”. Chociaż wydawnictwo wspominało, że jest to książka dla osób lubiących książki Leigh Bardugo, to myślałam, że tych podobieństw będzie mniej. Uważam jednak, że “Siedem Ostrzy” to powieść w pewnym sensie gorsza od “Szóstki wron”, chociaż wcale nie jest zła jak na debiut. Większość bohaterów, przynajmniej głównych jest podobna do tych stworzonych przez Leigh Bardugo, to część z nich miała swoje unikalne cechy.
    Najbardziej zauważyłam to w przypadku Anzana, który nie mówił i chociaż wraz z innymi wyruszył w niebezpieczną podróż, to z zupełnie innego powodu niż reszta. Annan to moja ulubiona postać, nie tylko przez to, że się wyróżnia, ale również dlatego, że jego historia jest zupełnie inna niż myślałam. Dodatkowo wątek jego miłości to mój ulubiony wątek.
    Chociaż “Siedem ostrzy” to nie jest najlepsza książka, jaką przeczytałam w tym roku, to czytało ją się całkiem dobrze, głównie przez styl pisania Karoliny Grupińskiej i w miarę szybką akcję. Chętnie przeczytam drugi tom, chociażby tylko po to, aby poznać dalsze losy Anzana.

  12. maitiri_books

    „Siedem ostrzy” ma to, co w fantasy najlepsze, wyprawę pełną niebezpieczeństw, nieoczywistych bohaterów oraz świat, w którym magia i ludzkie emocje przenikają się na każdym kroku. To historia o odwadze, lojalności i zaufaniu, które musi dopiero zostać wypracowane pomiędzy ludźmi z zupełnie różnych światów.

    Akcja rozpoczyna się osiem lat po zakończeniu wojny, która przyniosła pozorny pokój i stworzenie Trzech Zjednoczonych Królestw. Król Malin, chociaż formalnie włada nowym porządkiem, faktycznie odwraca wzrok od niesprawiedliwości i nadużyć szerzących się poza murami stolicy. Gdy jego syn, książę Conall, postanawia poprawić reputację monarchii, wybierając na żonę zwykłą dziewczynę z ludu, decyzja ta uruchamia lawinę dramatycznych wydarzeń. Elora, córka rolnika, zostaje wbrew swojej woli zabrana na dwór, a jej ojciec Bren poprzysięga, że zrobi wszystko, by ją odzyskać. Nie mając innego wyjścia Bren wynajmuje grupę ludzi, których łączy tylko jedno, desperacja i chęć zarobku. To zbieranina osobowości i temperamentów. Wśród nich jest rodzeństwo ludzkich zabójców, Valia i Vance, orianka Kyana, teranin Faelar oraz tajemniczy chłopak o niejasnej przeszłości. Każdy z nich nosi własne blizny, każdy coś ukrywa i każdy ma powód, by nie ufać pozostałym. Już samo to sprawia, że podróż, w którą wyruszają, staje się emocjonalnym polem bitwy, nie tylko z zewnętrznymi zagrożeniami, ale i z własnymi demonami.

    Podobało mi się w tej powieści wszystko, ale najbardziej dynamika tej nietypowej drużyny. Bohaterowie, początkowo wrodzy i nieufni, stopniowo uczą się współpracować, a napięcie między nimi przeradza się w zrozumienie, przyjaźń, a w niektórych przypadkach nawet w uczucie. Widać w tym echa klasycznych motywów fantasy, ale autorka nadaje im świeżość dzięki dobrze poprowadzonym dialogom, lekkości stylu i wyczuciu emocji. Postacie są wyraziste i autentyczne. Faelar jest z pozoru szorstki, ale z czasem coraz bardziej ludzki, Vance jest wrażliwy i oczytany, Kyana, rozdarta między obowiązkiem a uczuciem i Valia, która udowadnia, że siła nie zawsze oznacza twardość. Świat przedstawiony w książce jest dopracowany i spójny. Autorka nie zarzuca nas nadmiarem szczegółów, ale pozwala, by obrazy tworzyły się naturalnie w trakcie czytania. Nawet bez mapy (ale mapa oczywiście jest) łatwo jest zorientować się, gdzie bohaterowie się znajdują, a opisy miejsc czy zwyczajów wplatają się płynnie w akcję. Magia w tym świecie jest subtelna, nie dominuje, ale stanowi ważny element tożsamości ras i tło dla konfliktu, który wciąż tli się mimo oficjalnego pokoju.

    Relacje między bohaterami to sedno tej historii. Grypińska skupia się na emocjach, na tym, jak bohaterowie uczą się ufać i jak próbują przezwyciężyć nienawiść zakorzenioną w nich od pokoleń. Pojawiające się wątki romantyczne, zarówno „enemies to lovers”, jak i „friends to lovers”, są prowadzone z wyczuciem i nie dominują nad główną fabułą. Stanowią raczej jej naturalne dopełnienie, podkreślając, jak cienka bywa granica między gniewem a uczuciem. Akcja rozwija się stopniowo. Początek pozwala poznać bohaterów, zrozumieć ich motywacje i relacje, a później tempo wyraźnie przyspiesza. W miarę jak drużyna zbliża się do celu, rośnie napięcie, a kolejne wydarzenia pokazują, jak wiele może się zmienić, gdy ludzie zaczynają ze sobą rozmawiać, zamiast walczyć. Nie brakuje w powieści dramatycznych zwrotów akcji, momentów niepewności i emocjonalnych scen. Książkę czyta się z rosnącym zaangażowaniem. Chociaż jest to debiut, widać w nim dojrzałość w budowaniu świata i relacji. Autorka ma wyczucie zarówno w kreśleniu dialogów, jak i w dawkowaniu napięcia. To opowieść, w której nie ma miejsca na czarno-białe postacie, każdy bohater ma swoje słabości, ale właśnie one czynią ich wiarygodnymi. Całość zostawia po sobie satysfakcję, ale też niedosyt, taki, który sprawia, że chciałoby się natychmiast sięgnąć po kolejny tom.

    „Siedem ostrzy” to wciągająca, przygodowa fantasy, ale też historia o ludziach, którzy uczą się na nowo, czym jest zaufanie, bliskość i odwaga. To opowieść, która przypomina, że nawet w świecie pełnym magii i wojen najtrudniejsze zwycięstwa odnosimy nad samym sobą. To pełen emocji, barwny debiut, który z całego serca polecam ❤️

  13. Pudrowe_strony

    Muszę przyznać, że dawno nie bawiłam się tak dobrze, podczas czytania książki. Bohaterowie, których stworzyła autorka to zdecydowanie niepowtarzalna grupa. Tak bardzo różniący się od siebie, a jednak cała grupa miała jeden cel – zdobyć pieniądze, które każdy z nich potrzebował. Cała grupa udała się w niebezpieczną podróż, by uratować córkę Brena.

    Gdybym nie wiedziała wcześniej, że jest to debiut to raczej bym się nie zorientowała. Autorka stworzyła świat i bohaterów, których czytelnik chce poznać. Moją ulubioną postacią była Valia, która zawsze miała gotową odpowiedź na wszystko i była przy tym nieustraszona, a jej więź z bratem chwytała za serce. Polubiłam też bardzo Faelara, który na tle całej grupy wydawał mi się największym ponurakiem, a przynajmniej ja tak go odbierałam. Rozbrajał mnie swoimi planami unicestwienia jednej osoby z grupy.

    Przez całą książkę możemy obserwować, jak relacje pomiędzy bohaterami się zmieniają. Od nieufności i wrogości do szacunku i przyjaźni. Podobało mi się to, że wątek romantyczny nie jest głównym wątkiem książki, a pobocznym.

    Jeśli lubicie książki, gdzie każda strona przepełniona jest emocjami to koniecznie sięgnijcie po ,,Siedem ostrzy”. Bardzo polecam tę książki, bo zdecydowanie warto dać jej szansę. Chętnie przeczytam kolejne książki Karoliny.

  14. Magia__biblioteczki

    [Współpraca recenzencka]

    Pierwsze zdanie: „Nazwa „Pod Królewskim Dachem” nijak miała się do miejsca, które ją nosiło.”

    Ulubiony cytat: „Westchnął, szczerze zmęczony tym dniem, a przecież był dopiero ranek.”

    Jeeeejkuuuu, jak mi się podobały ich relacje i motyw bratnich dusz! Moje serce się radowało i rozczulało, kiedy czytałam, jak bardzo wszyscy się polubili. Właśnie takie rzeczy lubię najbardziej.

    Kiedy obcy ludzie, zaczynają stawać się dla siebie rodziną i bliskimi przyjaciółmi, uśmiech sam pcha się na twarz.

    Bardzo podobał mi się styl pisarski autorki, wręcz płynęło się po słowach i zdaniach. Lekki, przyjemny, idealny na jesienne wieczory. Tak jak cała historia, jeśli przysiądziecie, to na pewno szybko skończycie.

    Postacie były wyjątkowo zróżnicowane, dosłownie jakby przyszli z siedmiu stron świata! Prawie wszyscy czymś mnie urzekli, sprawiając, że nie dało się ich nie lubić. Oczywiście, najbardziej przypadła mi do gustu, gadatliwa Valia, która będąc radosnym słoneczkiem grupy, jednoczenie świetnie wojowała sztyletem. Cudne połączenie. Ta dziewczyna sprawiała, że niezręczna rozmowa, skończyła się moim śmiechem, a nie zamknięciem książki.

    Autorka wprowadziła też coś, co nie pojawia się zbyt często. Postacie nie były z góry złe. Nie chodzi mi tutaj o smutne back story, a o sytuację, gdzie postać, w wyobrażeniach będzie zła i stanie się głównym antagonistom, a w rzeczywistości jest po prostu nawet ludzka.

    Początkowo trochę bałam się, że duża ilość perspektyw, będzie przytłaczająca. Na szczęście z tym autorka dobrze sobie poradziła.

    Pomimo że naprawdę dobrze się bawiłam i uważam, że jest to solidny debiut, to mam parę „ale”.

    Niektórzy powinni dostać znacznie więcej czasu antenowego, żeby stali się bardziej wielowymiarowi. Czułam spory niedosyt, jeśli chodzi o parę osób.

    Nie bardzo rozumiałam, jak tutaj działał czas. Raz znali się tygodnie, żeby później mieć wrażenie, że minęły dwa dni (albo odwrotnie). Przełożyło się to na inny zarzut, który u mnie jest dość częsty. Relacje romantyczne, jak i ogólnie relacje zaczynały się za szybko. Pierwsze spojrzenie i już pozamiatane.

    Co na +?
    +Różne perspektywy
    +Styl pisarski
    +Różnorodność postaci

    Co na -?
    -Czas akcji
    -Szybkość w relacjach

  15. booksofsunny

    „Siedem ostrzy” – Karolina Grypińska

    Wojna sprzed ośmiu lat zniszczyła świat, a teraz trzy Królestwa trzyma w ryzach król, który woli udawać, że rządzi. Gdy książę Conall postanawia poślubić zwykłą dziewczynę z ludu, jej ojciec Bren zbiera bandę wyrzutków, by ją odzyskać. Tak powstaje „siódemka ostrzy” — grupa, której misja odmieni wszystko.

    Nie spodziewałam się, że „Siedem ostrzy” aż tak mnie wciągnie. Myślałam — klasyczne fantasy z drużyną skazańców i misją ratunkową. A potem… bum. Karolina Grypińska zagrała mi na emocjach jak mało kto. To nie jest historia o bohaterach z przymusu, lecz o ludziach, którzy są połamani, wściekli, zranieni — ale mimo to wciąż próbują walczyć.

    Każde z „ostrzy” ma w sobie coś, co mnie totalnie kupiło. Nie ma tu postaci zbędnych — każdy niesie swój ciężar, swoje tajemnice i swoje rany. Ich relacje to czyste złoto: kłótnie, napięcia, gniew, a czasem to delikatne porozumienie między dwojgiem ludzi, którzy wiedzą, co to znaczy stracić wszystko. Chemia między nimi jest tak intensywna, że czytasz z zaciśniętym gardłem.

    Nie liczcie na bajkowe fantasy. Tu jest kurz, pot, polityka i pamięć o wojnie, która wciąż nie pozwala ludziom żyć. Nie ma klasycznej magii, ale jest mrok, który czai się za każdym rogiem — i właśnie ten realizm sprawia, że to wszystko wydaje się tak… prawdziwe.

    Narracja z wielu perspektyw działa genialnie — rytmiczna, emocjonalna, a jednocześnie spójna. Karolina Grypińska pisze dojrzale, z wyczuciem i sercem. Każdy rozdział ma inny ton, inne emocje, inną ranę. Jedyne, co momentami wybijało mnie z rytmu, to lekko teatralne dialogi — ale serio, to detal. Bo całość? Cudowna.

    Po tej książce zostajesz z roztrzaskanym sercem i ogromną potrzebą więcej.

    Jeśli lubisz historie, w których bohaterowie balansują między dobrem a złem, a każda decyzja boli — sięgnij po „Siedem ostrzy”. To debiut, który ma duszę, pazur i emocje.
    A ja? Już odliczam dni do kontynuacji. Bo po takim zakończeniu… nie ma opcji, żebym odpuściła.

    Dla fanów: „Szóstki Wron”, „Griszy” i wszystkiego, co pachnie mrokiem, moralnym chaosem i niedoskonałymi bohaterami.

  16. Zmora.mara

    (Współpraca recenzencka/barterowa)
    Na tą książkę byłam bardzo nastawiona oraz miałam do niej nadzieję, że będzie tak samo super jak znane nam “Szóstka Wron”. Sam fakt, że podczas czytania w pewnych momentach myślałam, że czytam właśnie “Szóstkę Wron” a nie “Siedem Ostrzy”, co mnie zaskoczyło jak i wciągnęło w lekturę. Poznajemy tam szóstkę niesamowitych bohaterów, którzy wyruszyli na wyprawę w odzyskaniu córki, a co najlepsze na ich drodze spotykają ich przeszkody, trudne decyzje, wahania i wiele innych usterek, sprzecznych emocji, tajemnic, sekretów i prawda, która dla niektórych była bolesna, a mimo wszystko dążyli razem po córkę Brena. Styl autorki jest przyjemny i szczegółowy, postacie żywe i realistyczne, co mnie urzekło, bo serio widać w nich podczas czytania, że te postacie żyją, a nie są drętwe, chodź ta córka Brena jakoś mi nie podpadła, ale to moja moje takie przemyślenie. Mam do niej mieszane uczucia i jak na razie ciężko mi określić co mam o tej postaci sądzić. Świat sam w sobie dawał mi także poczucie się w fabułę i całą przygodę w historię, a to jak go przestawiła jest bardzo pokaźny i ładnie wprowadzony. Chociaż, że już po wprowadzeniu tajemniczego chłopaka do ich grupy, przewidziałam kim mógł być i się nie myliłam, ale oprócz tego dostałam kolejną dawkę zaskoczenia czego nie podejrzewałam. Autorka super wprowadziła w taką pętlę zaskoczeń i tajemnic podczas lektury prowadząc wszystko z spokojem a zarazem ziarnem tajemnicy, którą poznajemy powoli wraz z fabułą
    (ps. poprzednia opinia została źle zaznaczona 😭)
    Ocenka : 4,5 /5 ⭐

  17. Swiaty_pomiedzy_stronami

    Siedem ostrzy to opowieść o grupie bohaterów, którzy początkowo są do siebie bardzo wrogo nastawieni jednak wspólne zlecenie zmusza ich do współpracy. Powoli zaczynają sobie coraz bardziej ufać, aż w końcu stają się jedną wielką bardzo nietypową rodziną.

    Historia to opowiedziana jest z perspektywy każdego z tych bohaterów – Valii, Vanca, Kyany, Faelara, Anzana, Conalla i Elory. Naszych tytułowych siedmiu ostrzy. Bartnich dusz. Dzięki temu zabiegowi lepiej możemy wszystkich poznać i zrozumieć motywy ich działania.

    Bardzo podobała mi się różnorodność tej grupy. Każdy z bohaterów był inny, wyjątkowy. Mamy tam zwykłych ludzi: księcia, dziewczynę z nizin społecznych, rodzeństwo, czarownice a raczej czarownika, ornianke i terianina.

    Ta ostatnia dwójka posiada bardzo niespotykane moce. Ornianie potrafią władać żywiłami natury, natomiast terianie mają władze nad każdym żywym stworzeniem.
    Oczywiście są oni swoimi śmiertelnymi wrogami.
    No a jakże by inaczej, przecież nie mogło zabraknąć tu motywu enemies to lovers. 😆 Ale oprócz niego mamy też friend to lovers. 😉

    Bardzo spodobał mi się też motyw z reinkarnacją i bratnimi duszami, które pomimo różnic i przeciwności losu, odnajdują się w każdy kolejnym wcieleniu. Coś pięknego.

    Książkę czytało się bardzo szybko i przyjemnie.
    Jak dla mnie była ona jednak dosyć przewidywalna.
    Mimo wszystko chętnie poznam dalsze losy bohaterów. Trzymam kciuki za drugi tom 🙂

  18. elfie.ksiazki

    Jak to już ze mną i rodzimą literaturą bywa — nie za bardzo się lubimy. Przed sięgnięciem po Siedem ostrzy miałam nawet lekki żal, ale… nie mogłam bardziej żałować swoich wcześniejszych myśli, bo ta historia… od MIESIĘCY nie czułam tak szalonych emocji podczas czytania, od MIESIĘCY nie przeczytałam książki w dwa dni — ta opowieść miała właśnie to “coś”, czego szukam.

    Ostatnio trafiały mi się historie z motywem drogi i myślałam, że już mi się to przejadło — ale nie! Siedem ostrzy było idealne. Z lekkim vibem Szóstki wron, z ukochanym motywem znalezionej rodziny, z ciekawym światem, który zdaje się istnieć w papierowym pokoju, gdzie piątka (anty)bohaterów i Anzan muszą odbić dziewczynę z pałacu — brzmi świetnie, prawda? I takie właśnie jest!

    Narracja prowadzona jest z perspektywy różnych bohaterów, ale choć jest ich kilku, absolutnie nie przytłacza i łatwo zapamiętać, kto jest kim. Każdy ma swój unikalny charakter — nie sposób ich pomylić. Ulubieńca mogę wskazać bez wahania (Faelar!), ale to nie znaczy, że reszty nie kocham. Byli barwną paletą ludzkich charakterów — i to było fantastyczne!

    Wątki romantyczne? Są — i to jakie! Och, ile ja pisków i okrzyków zachwytu wydałam, a ile uśmiechów posłałam literkom 😂 Mamy tu motyw friends to lovers, ale w takiej wersji, jaką uwielbiam — najpierw przyjaźń, potem dopiero konkret. Jest też enemies to (prawie, ale nie całkiem) lovers… I tutaj przepadłam totalnie. Nie wiem, jak to opisać — po prostu brak mi słów na genialność tego motywu. A zakończenie? Cudo. Do tego motyw przeznaczenia, który był dla mnie niczym najsłodsza ambrozja (i wcale nie taki oczywisty)!

    Autorka ma bardzo przyjemny styl — niemal gawędziarski, a przy tym nadal literacki. Przez Siedem ostrzy dosłownie płynęłam. Czułam, jakby postaci ożywały w mojej głowie, a świat był oddany tak dobrze, że nie miałam żadnego problemu z przyswojeniem informacji, co w fantastyce wcale nie jest oczywiste.

    Czy ta historia ma jakieś wady? Ja ich nie widzę.
    Czy ma szansę stać się ulubieńcem roku? Zdecydowanie tak!

    CZYTAJCIE, BO TAKICH HISTORII ZE ŚWIECĄ SZUKAĆ!

  19. Emi

    Wiecie, że da się napisać krótką książkę z kilkoma perspektywami, dobrze zarysowanym światem i ciekawymi bohaterami? Jeszcze niedawno sądziłam, że to cud zarezerwowany tylko dla elity doświadczonych autorów. A jednak! Autorka “Siedmiu Ostrzy” udowadnia, że można to zrobić z lekkością i wdziękiem, prowadząc czytelnika przez swoją historię z absolutną swobodą.

    Grupka barwnych postaci — w której mamy też wrogów — dostaje propozycję: pomóżcie uratować porwaną dziewczynę, a czeka was sowita nagroda. Każdy z nich potrzebuje pieniędzy, więc decyzja nie jest trudna. Tak powstaje drużyna, która wyrusza w pełną przygód podróż przez ląd i morze, aż do zamku, gdzie wszystko niespodziewanie się zmienia.

    Po zakończeniu łatwo się domyślić, że autorka planuje drugi tom — i ja z przyjemnością po niego sięgnę, bo cała ekipa skradła mi serce (nawet jeśli żadnego bohatera nie mogę wybrać jako ulubionego). Nie była to książka idealna — pojawił się motyw, za którym ogólnie nie przepadam, a w drugiej połowie stał się bardziej wyraźny. Do tego dochodzą szybkie wątki romantyczne, których jestem wyjątkowo wybrednym odbiorcą, więc… no cóż, to nie do końca moje klimaty.

    Mimo to “Siedem Ostrzy” oceniam bardzo pozytywnie. To historia, w którą łatwo się wciągnąć i którą pochłania się w błyskawicznym tempie. Dodatkowy plus? Książka jest dostępna na Storytelu — więc jeśli chcecie sprawdzić, czy was też porwie, możecie śmiało przeczytać fragment. Cieszę się, że mamy takie książki na naszym rynku, bo według mnie krótkich, ale dobrych polskich fantastyk jednak brakuje.

    {recenzja powstała przy współpracy z @wydawnictwo.mroczna.puszcza }

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk zakupowy